Dynamika społeczna

Poznać życie społeczne można tylko w kolejnych jego odmianach, jakie w nim się odbywają od pierwszych jego przejawów. Stanowisko wiec statyczne byłoby w tym wypadku niekorzystne, a więc i niewłaściwe. Najodpowiedniejszym, niemal jedynie możliwym jest stanowisko dynamiczne. Z tego powodu niektórzy socjologowie uważają, że podział na statykę i dynamikę jest zbyteczny i niepotrzebny. Przy tym podziale kierujemy się nie tyle punktem widzenia kinematycznego, ile uczuciem korzyści z podziału biologii na anatomie i fizjologię.

Dynamika społeczna bada życie i rozwój organizmów społecznych. Życie i rozwój tak ściśle są ze sobą zespolone, że niemal się utożsamiają dla naszego umysłu. Mając to na uwadze, przy podziale dynamiki będziemy uwzględniali nie tylko sam rozwój społeczny. Littre rozróżnia dwa kierunki rozwoju, z których jeden dąży co zachowania organizmu, drugi wytwarza postęp. Rozróżnianie jednak tych kierunków przedstawia wielką trudność i jest niemal równoznaczne z odgraniczeniem życia od rozwoju.

Rozwój społeczny przedstawia się nam jako rozwój, odbywający się w samej budowie ustrojów społecznych oraz w rozmaitych czynnościach, obejmowanych pod ogólną nazwę życia społecznego. Mamy tu na oku rozwój każdego typu organicznego z osobna. Jeżeli jednak obejmiemy wzrokiem wszystkie organizmy i te, które istnieją, i te, których postać z pewnych pozostałych śladów odtwarzamy sobie, to widzimy w łańcuchu wieków odbywające się szczeblowanie, podobne do tego, jakie roztacza przed nami historia rozwoju organizmów osobnikowych, poczynając od pierwotnego tworu komórkowego, a kończąc na człowieku. Szczeblowanie to jest jeszcze widoczniejsze w historii organizmów społecznych, którą rozsnuwa historia rodzaju ludzkiego, historia ludzkości. Szczeblowanie to, odbywające się początkowo nieświadomie i w długich okresach czasu, staje się coraz bardziej samowiednym i coraz bardziej przyśpieszonym. Rozwój, wyłaniający się z walki o byt, staje się postępem, opierającym się na wiedzy.

Na podstawie tego, co powiedziałem wyżej, można dynamikę społeczną podzielić na dwie części: jedna, bada rozwój organizmów’ społecznych w’ ich całości i częściach składowych; druga, ogarniając całą ludzkość w organiczną całość, przedstawia najwyższe uogólnienie historycznego rozwoju, historiozofią. I dla tego nie mogę się zgodzić z Gumplowiczem, który nie uznaje racji bytu tej drugiej części dynamiki społecznej i widzi w niej tylko  pozostałość filozofii metafizycznej.

Która z tych dwóch części w wykładzie socjologii ma poprzedzać? Odpowiedź – według mojego zdania – jest nader trudna. Co do mnie, to z początku myślałem, że ogólny pogląd na rozwój ludzkości powinien poprzedzić bardziej szczegółowa rozejrzenie się w życiu i rozwoju organizmów społecznych; ale napotykając liczne trudności, nabrałem tego przekonania, że korzystniej jest,  poznawszy w statyce budowę społeczeństw, zająć się poprzednio badaniem rozwoju onych, a następnie przejść do ogólnego na rozwój ludzkości poglądu, który w tym wypadku może być dokładniej uzasadniony. Przy tym i w takim razie nie odstępujemy w zupełności od tej zasady, która kierowała naszym podziałem socjologii, a która polega na tym, ażeby bardziej ogólne poprzedzało to, co jest więcej szczegółowym, albowiem dzielimy pierwszą część dynamiki społecznej znowu na dwie części, w jednej z nich badamy rozwój życia społecznego w całości, w każdym organizmie, podnosząc się z niższego na coraz wyższy szczebel; w drugiej zaś śledzimy stopniowy rozwój życia społecznego, oglądając je kolejno z różnych stron.

Statyka społeczna wykazuje trzy główne uogólnienia (typy) kształtów rozwojowych ustrojowości i budownictwa społecznego: rodzinę i odpowiadające jej albo grecki dom, albo rzymską familię; ród i połączoną z nim gminę; wreszcie naród i mające służyć ku jego potrzebom, państwo. O federacyjnym związku narodów i państw nie mówię, ponieważ odbywający się w tym kierunku proces nie doprowadził jeszcze do wyraźnie rysujących się kształtów. Badania, czy to odbywające się na polu dziejopisarstwa, jak Fustel’a de Coulanges, czy też na polu etnologicznym, jak Sumner Maine’a, ugruntowują to przekonanie, że trzy te uogólnione kształty były także najważniejszymi szczeblami w rozwoju życia społecznego. „Społeczeństwo ludzkie tego szczepu (Rzymianie i Grecy) – powiada Fustel de Coulanges – nie wzrastało w sposób kołowy, rozszerzając się coraz bardziej, w miarę posuwania się naprzód. Przeciwnie, małe grupy, zorganizowane od dawna, łączyły się jedne z drugimi. Pewna liczba rodzin sformowała bractwo (fratrię), pewna liczba fratrii – plemię, pewna liczba plemion – państwo. Familia, fratria, plemię, organizacja polityczna – są zresztą społeczeństwami podobnymi w zupełności jedno do drugiego, które wytworzyły się jedno z drugiego w szeregu federacyjnym.  Grupą elementarną jest familia, połączona przez władzę najstarszego rodzica z mężczyzn. Połączenie familii tworzy ród albo dom. Połączenie domów stanowi plemię. Połączenie plemion tworzy rzeczpospolitą. Opierając się na poznaniu faktów, przyjmują, że rozwój społeczeństwa odbywał się szczeblowo, przyczyni więcej złożone formy powstawały z prostszych, i że rodzina czy też familia była początkową formą społeczną.