Ogólna socjologia cz. 12

I z innego jeszcze względu w życiu społecznym przeważa uczuciowo-umysłowa onego strona. Lilienfeld z pewną słusznością porównywa pierwiastki organizmu społecznego i wytwór pracy onych do komórek nerkowych i łączącej je tkanki międzykomórkowej. Komórka społeczna jednak jest wyższą organizacją od nerwowej, nie tylko bowiem jest wrażliwą i odruchową, ale nadto posiada w mniejszym lub większym stopniu świadomość swego istnienia. Tkance międzykomórkowej zaś odpowiadają w organizmie społecznym jego zasoby materialne, które, jakkolwiek nagromadzone i przerobione pracą rąk i myśli, pozostają wszelako biernym, nie zaś czynnym materiałem. Zniszczenie zasobu ekonomicznego – jak świadczy historia licznymi przykładami – nigdy nie pociągało za sobą tak zgubnych następstw, jak zniszczenie zasobu duchowego, albowiem to ostatnie przyczyniało się do obniżenia świadomości. Organizm społeczny możemy wyobrazić sobie jako mózg żyjący, w którym komórki co do natury swej są podobne, czyli – jak zwykle mówimy – równe, świadome co do swego stosunku względem całości i mogące zmieniać swoje położenie. Hasła rewolucyjne: „wolność, równość i braterstwo” wypłynęły – rzec można – z głębokiego poczucia tego stanu I rzeczy. Wolność, to możność samorządzenia się: równość, to uznanie samodzielności wszystkich komórek: braterstwo, to solidarność społeczna, która jedynie może wolność skojarzyć z równością.