Ogólna socjologia cz. 2

Gdyby żywioły składowe nie miały świadomości swego istnienia, to można przypuszczać, że rozwój ustrojów społecznych odbywałby tę samą drogę, jaką postępowały organizmy roślinno-zwierzęce. Jednostki, a nawet grupy onych byłyby najzupełniej podporządkowane społeczeństwu jako całości. Chociażby cierpiały i niszczały one, to przecież ulegałyby temu z biernością. Lecz w organizmach już osobnikowych spostrzegamy, że im bardziej zwiększa się czułość, tym bardziej też wzmaga się oddziaływanie składowych części w każdym wypadku cierpienia, i tym widoczniejsze staje się usiłowanie usunięcia tego, co niweczy lub utrudnia życie. W organizmach ludzko-społecznych jednostki są nie tylko czule, ale mają także świadomość swego istnienia a nawet mniejszą lub większą świadomość swego położenia. Im potężniejszą staje się ta świadomość, tym silniej jednostki oddziaływają na całość społeczną i z tym większą energią dążą ku temu, ażeby prawa i powinności w równej mierze wszystkim przysługiwały.

Początkowy wzrost społeczeństw zwierzęcych, a w tej liczbie i ludzkich, jest biologiczny. Gromadne życie jest wynikiem rozradzania się. Więzami, które, utrzymując gromadę w całości, nadają jej pewnego rodzaju charakter społeczny, są tak zwane węzły krwi, czyli raczej nawyknienia nabyte, tj. koncentrujące się uczucia.

One Response to “Ogólna socjologia cz. 2”
  1. Reklama says: